Pokazywanie postów oznaczonych etykietą placki i naleśniki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą placki i naleśniki. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 9 września 2014

3 - łyżkowe placki dla zapominalskich.

Kiedy wstaję rano i mam ochotę na placki zawsze pojawia się jeden standardowy problem - proporcje. Potrafię zapamiętać pierdylion przepisów prawnych, przerastają mnie jednak proporcje na zwykłe naleśniki. Zwykle zanim dokopię się do jakiegoś, który uznam za adekwatny, ochota już przechodzi i kończy się na toście lub misce płatków. A następnie myśl o plackach prześladuje mnie przez resztę dnia i nie mogę odżałować, że tak po prostu z nich zrezygnowałam.

Tak narodziła się koncepcja - czy da się stworzyć przepis tak prosty, żebym dała sobie z nim radę? Bez gramów, mililitrów i tysiąca różnych liczb?
Metodą prób i błędów uzyskałam w końcu odpowiednie proporcje. I nawet jako największy sklerotyk swojego pokolenia, bez problemu je pamiętam. 
Z dedykacją dla wszystkich zapominalskich.




3-ŁYŻKOWE PLACKI ŚNIADANIOWE Z OWOCAMI LUB BEZ /1 porcja/

  • 3 łyżki mąki
  • 3 łyżki jogurtu naturalnego ( gęsta maślanka czy kefir również dadzą radę)
  • 1 jajko
  •  ok. 3 łyżek ulubionych owoców drobno pokrojonych
  • cukier do smaku (u mnie ok. 1 łyżki brązowego, jeśli dodajemy owoce, można w ogóle pominąć cukier)
  • 1 łyżeczka oliwy
  • ew. przyprawy takie jak cynamon, kardamon, wanilia, przyprawa korzenna, itp.
Wszystko oprócz owoców i oliwy dokładnie zmiksować lub wymieszać trzepaczką. Łyżką wmieszać owoce. Na średnio rozgrzanej patelni smażyć nieduże placki, przewracając kiedy brzegi zaczną się ścinać, a na powierzchni placka pojawią się pęcherzyki.
Podawać same lub z ulubionymi dodatkami.

niedziela, 24 lutego 2013

Posesyjne, doskonałe śniadanie do łóżka.

Koniec sesji. Przynajmniej pierwszoterminowej, bo wyniki jednego z egzaminów wciąż pozostają zagadką. Co więcej stwierdzam, że jeśli zdam, to zdecydowanie powinnam spróbować swoich sił w totolotku czy innych tego typu grach.

Sesja odeszła i... no właśnie. I co?
Nie potrafię wrócić do normalnego trybu życia. Wciąż wyliczam sobie co do minuty czas na obejrzeniu jednego odcinka serialu czy przeczytanie kilku stron książki, bo przecież muszę się uczyć (czego i tak nie robiłam, większość czasu analizowałam plamy na swojej ścianie).
Każdą propozycję wyjścia na piwo czy do kina rozważam pod kątem nauki, której - póki co - nie mam.
Ostatni raz taką dziwną pustkę odczuwałam po maturze, nawet 2 tygodnie po zakończeniu budzilam się z przerażeniem, że nie pamiętam daty pokoju w Sztumskiej Wsi. Zamiast zwykłej książki podświadomie sięgałam po historię.

Boże jedyny, co jest ze mną nie tak.

Ponieważ jednak w moim życiu pojawiło się sporo wolnego czasu (wręcz horrendalnie dużo), aktualnie przeznaczam go na sprawianie sobie przyjemności.
Tak więc dziś na śniadanie, prosto do mojego łóżka - a dokładniej na materac, bo łóżka jeszcze się nie dorobiłam - wjechały pancakesy. Najzwyklejsze, bo choć przepisów na placki u mnie co nie miara, to uświadomiłam sobie, że wersją klasyczną się jeszcze nie dzieliłam.

Jak to u mnie - bez dodatków, bo pancakes same w sobie to doskonałość.



PANCAKES /1 bardzo duża porcja, lub dwie średnie/

  • 1 szklanka mąki (u mnie 1/2 pszennej i 1/2 pszennej pełnoziarnistej)
  • 2/3 szklanki mleka
  • 1 jajko
  • 2 łyżki stopionego masła*
  • 2 łyżki cukru
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
*masło zwykle topię na patelni, na której będę smażyć placki. Oszczędzam prąd i ręce, które nie lubią zmywać naczyń.

Wymieszać osobno suche i mokre składniki. Dodać suche do mokrych, zmiksować. Smażyć na suchej patelni na małym ogniu. Przewracać na druga stronę, kiedy będą od spodu rumiane, a na wierzchu placków pojawią się pęcherzyki.

niedziela, 10 lutego 2013

Placki na pocieszenie w sklerozie.

Jak zwykle przegapiłam światowy dzień pizzy. Tak samo jak tłusty czwartek, choć z niego akurat pożytku miałabym nie wiele, bo pączki i faworki to dla mnie zło wcielone.Tak samo jak co roku zapominam o dniu czekolady, o dniu chleba, o dniu czegokolwiek.

Czasem zastanawiam się co ja w zasadzie robię na stricte pamięciowym wydziale prawa.
Gdyby nie kalendarz i telefon to zapewne nie pamiętałabym nawet gdzie mieszkam i jak się nazywam.
Swoją drogą... po to właśnie powstał ten blog. Żeby nie zapominać tego co udało mi się przygotować. Zapisywanie na kartkach nie miało sensu, bo nie wiedziałam gdzie je włożyłam. 
A rodzina ma pamięć jeszcze "lepszą" niż ja.

Tak więc - póki jeszcze pamiętam - zapraszam na placki z twarogu.
Czy pomagają w sklerozie? Któż wie. Dam znać na dniach. Na pewno jednak pomagają w poprawie samopoczucia.



PLACKI Z TWAROGU /1 sycąca porcja/

  • 250 g twarogu (u mnie chudy)
  • 3 łyzki mąki
  • 3 łyżki cukru
  • 3 łyżki płatków migdałów (pominęłam)
  • 1 jajko
  • olej do smażenia
Twaróg rozgnieść widelcem, dodać resztę składników, wymieszać (ja po prostu zagniotłam ciasto rękoma). Formować z ciasta nieduże placuszki (jeśli się zbyt klei, nalezy zwilżyć dłonie) i kłaść na rozgrzany olej. Smażyć na srednim ogniu, na rumiano z obu stron.

piątek, 1 lutego 2013

Mam banany, czasu nie mam. Dwuskładnikowe placki.

Początkowo na blogu pojawiało się mnóstwo przepisów słodkich - placki, scones, owsianki. Smaki się w ciągu tego 1,5 roku nieco pozmieniały i aktualnie zdecydowanie bardziej ciągnie mnie do słonego jedzenia. Chętniej sięgnę po chipsy niż czekoladę, słodkie muffiny zdecydowanie przegrywają z wytrawnymi. Osobiście nie pamiętam kiedy ostatni raz jadłam śniadanie na słodko.

Sprawy zmieniły obrót dziś.
Kiedy mojej uwagi zaczęły domagać się banany.

Tak właśnie otóż było.
Dwa banany, które do zjedzenia "ot tak" się już definitywnie nie nadawały, zostały przeze mnie zupełnym przypadkiem odkryte na tyle szuflady z warzywami.
I co ja niby mam z nimi zrobić? Skoro na zrobienie obiadu mam jakieś 20 minut? Zbyt mało na pancakes, racuchy, naleśniki czy nawet na to.
Z pomocą jak zwykle przychodzi internet. Co tym razem dla mnie znalazł?

A no właśnie to.
2 minuty przygotowania masy.
5 minut smażenia.
Pozostaje 13 minut na delektowanie się smakiem i satysfakcją, że coś tak fantastycznego udało się sklecić w zaledwie kilka minut.



DWUSKŁADNIKOWE PLACKI BANANOWE /1 spora porcja/
źródło - dziękuję bardzo, ten przepis zmienił moje życie ;)
  • 2 banany (dojrzałe, myślę, że jeśli takie nie będą, w plackach mogą być zbyt mocno wyczuwalne jajka)
  • 2 jajka
Jajka ubić. Banany zblendować, zmiksować z jajkami.
Na patelni rozgrzać olej i smażyć placki na średnim ogniu, na rumiano z obu stron.
Należy przewracać je ostrożnie - są bardzo delikatne.

środa, 15 sierpnia 2012

O roku bloga, wielkich zmianach i bananowych plackach rodem z Malezji.

Powoli wracam, mam nadzieję, że już na dłużej.
Co w międzyczasie w moim życiu?
Powoli kończę żyć wyjazdem do Włoch i przenoszę myśli z Wenecji do Krakowa.


Przygotowania do przeprowadzki oraz egzaminów na wymarzony wydział musicalowy. Śpiewam, tańczę, recytuję i mam nadzieję, że się uda.
Szykuję się na koncert Scorpions i wyjazd nad morze.
Mam nadzieję, że jakoś dam radę w nowym, obcym mieście zdana tylko na siebie i chłopaka.
I liczę, że pomimo studiów na dwóch kierunkach dam radę czasem coś ugotować czy upiec i podzielić się tym z wami.

A w międzyczasie nawet nie zauważyłam kiedy minął rok bloga. Nie był prowadzony tak regularnie jak chciałam - głównie matura i wyjazdy dały o sobie znać. Ale jednak - był, jest i najprawdopodobniej będzie.

Przez ten rok najpierw przytyłam 7 kg, a później zrzuciłam 9. 7264274672 razy zmieniłam swoje nawyki żywieniowe. Powróciłam choć trochę do zapomnianych ćwiczeń i mięśnie zaczynają pojawiać się na nowo. Straciłam wiarę w swoje możliwości artystyczne i ponownie ją odzyskałam. Skończyłam 12-letnią przygodę ze szkołę i jestem studentką.
Za jakieś 3 tygodnie przeprowadzam się do Poznania, tylko z chłopakiem, zaczynam nowe samodzielne życie w nieznanym mieście. Zostawiam mój ukochany Kraków, do którego będę wracać jak tylko to będzie możliwe, bo piękniejszego i bardziej klimatycznego miasta nie ma.\

Za to jak zwykle nic nie urosłam i dalej jestem 157-cmowym kurduplem, który nie zostanie koszykarką ani nawet siatkarką, bo kiedy skacze, to nie sięga nawet góry siatki, o blokach nie wspominając. W sumie to ledwo sięgam do połowy.

Tyle jeśli chodzi o rok zmian w moim życiu. Jeśli zaś chodzi o bloga to największą radością jest dla mnie kiedy nawet gdy nic na blogu nie piszę - liczba obserwatorów wciąż rośnie, pojawiają się nowe komentarze. W końcu to właśnie czytelnicy są dla blogera największą siłą. Dziękuję tym, którzy są ze mną i przez  ten rok dawali mi energię do dalszego prowadzenia bloga.



MALEZYJSKIE BANANOWE PANCAKES /1 duża porcja lub 2 małe/
źródło przepisu

  • 2 banany zmiksowane na papkę, lub rozgniecione widelcem
  • 60 g mąki pszennej
  • 40 g cukru (pominęłam, uważam, że banany słodzą wystarczająco)
  • 1 jajko
  • 1/4 szklanki mleka
  • szczypta soli
Jajko ubić z cukrem.Wymieszać mąkę z solą, dodać do jajka razem z mlekiem i zmiksowanymi bananami, dokładnie wymieszać (ja zmiksowałam). Na patelni rozgrzać odrobinę oleju. Nakładać ciasto łyżką. Przewracać placki, gdy będą od spodu rumiane.


środa, 13 czerwca 2012

Brak mąki to nie powód, żeby naleśników nie było.

Ogromna ochota na naleśniki i brak mąki w domu.
To idealna sposobność, aby wykorzystać w końcu przepis cytrynki na naleśniki z kaszy manny.

Nieco inne niż ttradycyjne, jednak równie smaczne.
Polecam nie tylko w sytuacjach kryzysowych.


NALEŚNIKI Z KASZY MANNY /1 porcja, 2 duże naleśniki/

  • 2/3 szklanki mleka
  • 1 jajko
  • 5 łyżek kaszy manny
  • 1 łyżka cukru
  • szczypta soli
  • ew. odrobina aromatu waniliowego
Roztrzepać jajko z mlekiem. Dodać resztę składników, wymieszać dokładnie trzepaczką, odstawić na godzinę.
Ciasto ponownie rozmieszać i smażyć na rozgrzanej patelni, ok.  minuty z każdej strony, do zrumienienia.
Podawać z ulubionymi dodatkami - u mnie nutella.

wtorek, 22 maja 2012

A dziś kuchnia serwuje...

Witam prawie pomaturalnie. Przede mną już tylko jutrzejszy ustny polski, choć jeszcze nie zaczęłam się uczyć. No cóż. Nie ma rzeczy niemożliwych, jak to mówią.
Teraz czekam już tylko na godzinę 13.20 jutro, kiedy wyjdę z sali z informacją, że zdałam (bądźmy szczerzy - żeby nie zdać, trzeba by się chyba w ogóle nie odezwać), wrócę do domu, zrzucę szpilki i pończochy i będę mogła rozpocząć pakowanie.
5 dni w górach, z dużą grupą przyjaciół, ledwo mieszcząc się w domku.
Pierwsze od długiego czasu 5 dni bez książek, stresu, niewyspania i nieodłącznego red bulla.
5 dni zupełnego relaksu w słońcu na werandzie z piwem w jednej ręce i papierosem w drugiej.
5 dni wyjętych z życia. W pozytywnym z tego stwierdzenia znaczeniu.
5 dni rozpoczynających ponad 4-miesięczne wakacje.

Dziś w ramach "robię wszystko tylko nie uczę się prezentacji" opalam się na balkonie, sprzątam, gotuję. Miały być ponownie placki z pieczarek, jednak mój wzrok padł na lekko zapomnianą cukinię.
A gdyby tak...



PLACKI Z CUKINII I PIECZAREK /1 duża lub 2 mniejsze porcje/

  • 1/2 sporej cukinii lub 1 mała
  • 4 pieczarki
  • 1/2 cebuli
  • 1-2 łyżki mąki (u mnie orkiszowa)
  • 1 jajko
  • sól, pieprz, czosnek granulowany
Pieczarki i cukinię umyć, zetrzeć na dużych oczkach tarki. Posolić, odstawić do odcieknięcia. Odcedzić (można na sitku, można po prostu wycisnąć rękami), dodać jajko, mąkę, posiekaną w kostkę cebulę i przyprawy. Dokładnie wymieszać.
Na patelni rozgrzać lyżkę oleju, nakładać łyżką niewielkie placki. Smażyć na rumiano z obu stron.
Świetnie smakują z jogurtem naturalnym.


A w maturalnym szaleństwie zupelnie przeoczyłam zaproszenia do zabawy od Maugustyny i Sandy. Nie taguję już nikogo, ponieważ wszyscy zapewne udział w zabawie już wzięli, jedynie odpowiadam na zadane mi pytania.

Pytania Maugustyny:
1. Śniadanie, obiad czy kolacja?
Śniadanie
2. W spodniach czy w sukience?
Wyglądać - w sukience, żyć - w spodniach ;)3. Kino czy teatr?
Teatr
4. Morze czy góry?
Morze
5. Rower czy narty?
Rower
6. Horror czy komedia?
Komedia
7. Makaron czy ryż?
Makaron
8. Fast food czy zdrowa żywność?
Zdrowa żywność
9. Telewizja czy książka?
Książka
10.Gdybym mogła być mężczyzną jeden dzień, pewnie byłabym ....?
Jimmy'm Page'em, lub inną legendarną gwiazdą rocka :D


Pytania Sandy:
~ Kot czy pies?
Kot
~ Czy oglądałaś/oglądasz programy typu DisneyChannel/Nickelodeon?
Odkąd mam kablówkę, czyli od roku oglądam czasem Cartoon Network
~ Masz ulubioną kuchnię? (np. włoska, azjatycka, arabska)
Lubię różne kuchnie, jednak najbardziej skłaniam się do włoskiej i meksykańskiej
~ Kiedy upiekłaś swoje pierwsze ciasto? 
W wieku 9 lat.
~ Sernik czy drożdżowe?
Sernik zawsze i wszędzie.
~ Sukienka/spódniczka czy dres?
Sukienka.
~ Czego najbardziej nie lubisz w swoim ciele?
Cellulitu. (ale nie wstydzę się mówić o tym i i dlatego przyznaję się do niego, bo drażni mnie robienie z tego tematu tabu i czegoś co kompromituje kobietę bardziej niż prostytucja)
~ Czy uważasz, że odżywiasz się zdrowo?
Co drugi dzień ;)
~ Masz takie produkty, które zawsze znajdują się w Twojej lodówce?
Mleko, jogurt, serek topiony, mąka, płatki owsiane, chrupkie pieczywo.
~ Czy masz przyjaciółkę/przyjaciela od serca?
Nie. Ale mam grupę naprawdę świetnych kumpli.
~ Jak postrzegasz Euro 2012? Zamierzasz wziąć jakoś w tym udział?
Planuję pracować w restauracji i naciągać obcokrajowców na napiwki ;)
No i korzystać z promocji na piwo, których zapewne będzie w tym okresie mnóstwo.
A poza tym mnie nie rusza - i tak będę oglądać w telewizji nie na stadionie. I tylko mecze polskiej reprezentacji oraz półfinały i finały.

wtorek, 24 kwietnia 2012

Bierzemy się za siebie. Smacznie i zdrowo - placki z pieczarek.

Nauka nie sprzyja ruchowi. Sprzyja natomiast chaotycznemu wrzucaniu w siebie wszystkiego co pod ręką, a nadającego się do spożycia. Jaki z tego wniosek? Czas wziąć się za siebie.

Nie planuję diety jak za dawnych czasów - nie będzie głodówki i katowania się ćwiczeniami przez 5 godzin dziennie. Nie będę jeść trocin, a normalne jedzenie.
Będę jeść 3-4 posiłki dziennie. Nie będę jeść po nocach. Będę jeść więcej warzyw. Będę unikać fast-foodów i słodyczy. Będę pilnować błonnika. Nie będę jeść jeśli nie jestem głodna. A jeśli za godzinę ma być obiad, nie będę podjadać - ta godzina mnie nie zabije.
Będę spacerować tyle na ile pozwoli mi czas. A jak tylko wydobędę się spod książek - wsiadam na rower.

Can I do it? YES, I CAN!



PLACKI Z PIECZAREK /1 porcja/
  • 150 g pieczarek
  • 1/2 cebuli
  • 1-2 łyżki posiekanego szczypiorku
  • 1 jajko
  • 1,5 łyżki mąki (u mnie pszenna pełnoziarnista)
  • oliwa do smażenia
  • sól, pieprz, czosnek granulowany
Cebulę zeszklić na oliwie, dodać drobno posiekane pieczarki i smażyć, aż zbrązowieją. Przełożyć do miski, dodać jajko, mąkę i szczypiorek, doprawić, wymieszać. Formować łyżką placuszki, smażyć na odrobinie oliwy na rumiano z obu stron.
Dobre zarówno solo, jak z jogurtem. Bardzo sycące.

źródło: Małgorzata Caprai - Kuchnia bez granic





niedziela, 1 kwietnia 2012

A na niepogodę... racuchy z jabłkami

Zlało mnie. Zwiało mnie doprowadzając do tego stopnia, że stojąc na przystanku musiałam trzymać się słupa.
Wracając do domu wściekła, mokra, zmarznięta i z 2328983275 siatami zakupów myślałam tylko o jednym - racuchy. Drożdżowe, puchate, z jabłkiem i chrupiącymi brzegami. Takie jak jadłam w dzieciństwie na deser kiedy lało. Zadzwoniłam więc do babci i wstąpiłam na kolejny stopień wtajemniczenia.
Zapraszam na moje kolejne spotkanie z polską kuchnią.



RACUCHY Z JABŁKAMI /2-3 porcje/
  • 200 g mąki (dowolnej, ja użyłam białej, pszennej)
  • 2 duże białka
  • 4 łyżki cukru
  • 1 szklanka mleka
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 40 g świeżych drożdży
  • 2 małe jabłka
  • cukier puder do posypania
Z drożdży, ciepłego mleka, 1 łyżki mąki i 1 łyżki cukru przygotowujemy zaczyn (rozcieramy palcami, aż wszystko się rozpuści i utworzy jednolitą masę). Odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na ok. 15 minut.
Dodajemy resztę mąki i cynamon, mieszamy łyżką. Przykrywamy miskę suchą ścierką, odstawiamy do wyrośnięcia na pół godziny.
Jabłka obieramy, drylujemy i kroimy w niedużą kostkę. Dodajemy do ciasta razem z ubitym na sztywną pianę białkiem. Odstawiamy znów na 15 minut. Smażymy na odrobinie oleju, na niskim ogniu, aby dokładnie dosmażyły się w środku. Posypujemy cukrem pudrem.

piątek, 16 marca 2012

Gdy rozgotował się kalafior...

Przyznaję - rozgotowałam kalafiora.
Miał być do zjedzenia tak po prostu.
Jednak moja zbyt długa rozmowa przez telefona, doprowadziła do tego, że stał się plackami.

W sumie... to całkiem smaczny zbieg okoliczności.



PLACKI KALAFIOROWE /2 porcje/

  • 1 średni kalafior
  • 1  duże jajko
  • 2-3 łyżki mąki orkiszowej
  • przyprawy: czosnek granulowany, sól, pieprz
Kalafiora ugotować na dość miękko, w lekko osolonej wodzie. Rozgnieść tłuczkiem. Dodać resztę składników, dokladnie wymieszać. Na lekko naoliwionej patelni smażyć nieduże placki. Ostrożnie przewracać, bo łatwo się rozpadają.
Podawać z ulubionym sosem, u mnie z pieczarkowym.

poniedziałek, 12 marca 2012

Nieznana mi zmora z dzieciństwa - szpinak.

Często na blogach czytam, że część osób dopiero teraz przełamuje złe wspomnienia z dzieciństwa związane ze szpinakiem. No tak. Ja jak zwykle jestem inna.
Ze szpinakiem jest u mnie podobnie jak z owsianką czy brukselką - kiedy byłam mala po prostu mi ich nie dawano. Ani w domu, ani w przedszkolu. Nie miałam okazji się zrazić, odkryłam te smaki 2 może 3 lata temu.
I uwielbiam.

Naleśniki na słono to nie jest coś, co powala mnie na kolana. Z wyjątkiem tych właśnie - z serem i szpinakiem. Przygotowane w myśl ostatniego postanowienia "koniec tostów i gofrów na obiad, bo zmienisz się nie długo w jeden wielki węglowodan" mamy i białko i warzywa.

Ciekawe jak długo wytrwam.
Póki co w pojedynku: gotowanie vs. historia, zdecydowanie wygrywa to drugie.



NALEŚNIKI ZE SZPINAKIEM I TWAROGIEM /2 porcje/

Ciasto naleśnikowe:
  • 1 szklanka mąki
  • 1 jajko
  • 1/2 szklanki mleka
  • 1/2 szklanki wody
  • szczypta soli
  • masło/margaryna do smażenia
Wszystkie składniki oprócz masła zmiksować. W zależności od potrzeby można dodać trochę mąki lub mleka. Na patelni rozgrzewać przed każdym naleśnikiem odrobinę margaryny (ok. pół łyżeczki). Wylewać ciasto na patelnię, rozprowadzić, smażyć z obu stron. Kłaść jeden na drugim, aby zmiękły. Na naleśniki kłaść farsz, zwijać dowolnie (ja je zwijam jak krokiety). Podsmazyć chwilę na suchej patelni.

Farsz:
  • 1 opakowanie (450 g) mrożonego szpinaku
  • 1 kostka (200 g) chudego twarogu
  • 1 cebula
  • 3 ząbki czosnku
  • do smaku: sól , pieprz ziołowy, gałka muszkatołowa
Cebulę posiekać, czosnek przecisnąć przez praskę. Podsmażyć, aż cebula się zeszkli. Dodać rozmrożony szpinak, smażyć ok. 10 minut, aż większość wody odparuje. Lekko wystudzić. Dodać ser, dokładnie wymieszać, doprawić do smaku.


sobota, 18 lutego 2012

Placki jajeczne ze szczypiorkiem. Dukanowe.

Wróciłam. Przeżyłam. Nie działa mi tylko jedno kolano.
Z góry zjechałam. Parę razy tylko, okupując to histerycznymi napadami płaczu. Ale zjechałam.
Bilans na plus.
Czas znów przyzwyczaić płuca do krakowskiego smogu.

Po 4 dniach ciężkiego góralskiego jedzenia miałam ochotę na coś czego nie będę czuła w żołądku przez najbliższy rok. Pierwsza myśl - placki. Ale nie na słodko.
Przepisy diety proteinowej chyba nigdy nie przestaną mnie zaskakiwać. Smaczne, lekkie, niskokaloryczne. Choć na codzień jeść bym tak nie mogła, to raz na tydzień - czemu nie!
Placki można dowolnie modyfikować, zmieniając przyprawy i dodatki. Pasują zarówno na śniadanie jak obiad czy kolację.



PLACKI JAJECZNE ZE SZCZYPIORKIEM /1 porcja/

  • 3 jajka ugotowane na twardo
  • 1 surowe jajko
  • 1/2 niedużej cebuli
  • szczypiorek (u mnie 3 nitki takiego grubszego, "sałatkowego")
  • szczypta kurkumy
  • sól, pieprz
Ugotowane jajka zmielić (ja drobno posiekałam i rozdrobniłam dodatkowo tłuczkiem do ziemniaków). Dodać posiekane cebulę i szczypiorek, kurkumę, sól i pieprz do smaku. Dodać surowe jajko, dokładnie wymieszać. Smażyć na średnim ogniu na rumiano z obu stron.

źródło:Anna

czwartek, 9 lutego 2012

Wybąblowane pieczone pancakes.

Nawet nie zauważyłam, kiedy wybiło mi 60 obserwatorów.
Zakładając tego bloga chciałam traktować go bardziej jako bazę przepisów dla samej siebie.
Nie spodziewałam się aż tylu odwiedzających, a nawet stałych czytelników.
Dziękuję.

Pieczone pancakes to świetna alternatywa, jeśli nie chce się nam zbyt długo sterczeć przy kuchence.
Wyglądają również - nie da się - ukryć imponujące. Moje wybąblowały nawet bardziej niż u smittenkithen.
Polecam gorąco z serkiem typu Philadelphia i cynamonem.



PIECZONE PANCAKES /1 porcja/

  • 2 jajka
  • 1/3 szklanki mleka
  • 1/3 szklanki mąki (u mnie pszenna pełnoziarnista)
  • 1 łyżka cukru
  • szczypta soli
  • ew. przyprawy (cynamon, kardamon, korzenna...) u mnie szczypta cynamonu
Jajka ubić na jasnożółtą masę. Dodać resztę składników, zmiksować.
Przełożyć do natłuszczonej tortownicy.
Piec 20 minut w 200 stopniach, zmniejszyc temepraturę do 170 stopni i piec kolejne 10 minut.
Podawać z ulubionymi dodatkami.


sobota, 14 stycznia 2012

Aromatyczne placki ziemniaczane z sezamem i czarnuszką.

Moje milczenie sponsorują przemiany ustrojowe w Skandynawii i wojny Węgier z Turkami.

Propozycja dla tych, którym znudziła się tradycyjna wersja. Te placki, to bezdyskusyjnie najlepsze jakie w życiu jadłam. Aromatyczne, delikatne... Nie chłoną tłuszczu, oraz nie potrzebują go zbyt wiele do smażenia (użyłam odrobiny oliwy przed pierwszą partią i nie było potrzeby dodawać). Korzystałam z przepisu Mamy Marii dostosowując do tego co miałam (lub nie miałam) w lodówce i szafkach.

Swoją drogą... strasznie nie lubię równych placków. Wyglądają wtedy jak z plasteliny, lub produkowane masowo przez maszynę. Uh!



PLACKI ZIEMNIACZANE Z CZARNUSZKĄ I SEZAMEM


  • 4 duże ziemniaki
  • 1 jajko
  • 1 ząbek czosnku
  • 1/2 drobno posiekanej cebuli
  • 2 łyżki sezamu
  • 1 łyżka czarnuszki
  • kilka łyżek mąki orkiszowej pełnoziarnistej
  • sól, pieprz, majeranek
Ziemniaki zetrzeć na najmniejszych oczkach, posolić, odstawić na kilka minut. Odlać sok (ja dodatkowo dokładnie odcisnęłam ziemniaki).  Dodać jajko, cebulę, wyciśnięty czosnek, sezam, czarnuszkę, przyprawy, wymieszać. Dodać taką ilość mąki, aby masa była gęsta i bez problemu dała się nakładać i formować (u mnie ok. 2,5 łyżki).
Na patelni rozgrzać oliwę, smażyć z obu stron na rumiano.


niedziela, 4 grudnia 2011

Naleśniki z mleka w proszku. Bez mąki.

Potrzebuję motywacji. Aby w końcu wziąć się do roboty, przestać roztkliwiać nad tym jak wiele mam do zrobienia, a po prostu to zrobić. Aby przestać pić tyle kawy, a zacząć czasem sypiać. Aby przestać bezmyślnie gapić się w sufit, na czym schodzi mi godzina dziennie. Aby przestać myśleć o tym co było wczoraj i co będzie jutro. Potrzebuję motywacji.

Te naleśniki robię tak często, że nie wiem jakim cudem jeszcze się tu nie znalazły. Pomimo tego, że to tylko dwa składniki i że przepis wyciągnęłam sto lat temu z forum diety Dukana, to smakują naprawdę świetnie. Najlepsze według mnie ze słodkimi dodatkami, ale nadadzą się również w wersji obiadowej.



NALEŚNIKI Z MLEKA W PROSZKU /1 gruby naleśnik, patelnia 20 cm/


  • 1 jajko
  • 2-3 łyżki odtłuszczonego mleka w proszku (w zależności od wielkości jajka)
Wymieszać jajko z mlekiem. Jeśli dodaliśmy zbyt dużo mleka w proszku i masa nie chce odlepić się od łyżki, można rozcieńczyć zwykłym mlekiem. Smażyć na suchej patelni, lub przetartej papierowym ręcznikiem nasączonym oliwą. Uwaga, bardzo szybko się smażą.


wtorek, 25 października 2011

Razowe drożdżowe racuchy z bananami

Ostatnimi czasy przeżywam przesyt placków. Zapewne przejdzie mi za jakiś czas, ale na ten moment nie mogę na nie patrzeć. Wyjątkiem są jednak racuchy.  Ich nie odmówię sobie nigdy.
Zawsze byłam zafascynowana drożdżami, ich działaniem. Jak to sprawia, że ciasto rośnie? I w przeciwieńśtwie do wieluu osób uwielbiam posmak drożdży w ciastach czy właśnie racuchach. Jeśli wy za nim nie przepadacie - zmniejszcie ilość.



RAZOWE RACUCHY DROŻDŻOWE Z BANANAMI /ok 15 cienkich placków/

  • 100 g mąki pszennej razowej
  • 20 g drożdży
  • 1/2 szklanki ciepłego mleka
  • 1 białko
  • 1 łyżka fruktozy
  • 1 banan

Drożdże rozpuścić w mleku, wymieszać z fruktozą i łyżką mąki, odstawić aż zaczyn podwoi objętość.
Wymieszać z mąką, przykryć suchą ścierką odstawić w ciepłe miejsce na 30 minut. Białko ubić na pianę, dodać do ciasta. Banana pokroić w plasterki, dodać do masy, wymieszać. Patelnię lekko naoliwić, smażyć do rumianego koloru (ja lubię cienkie, aby placki byly grube, a jednocześnie dosmażone, trzeba je smażyć na naprawdę małym ogniu). Podawać ciepłe z ulubionymi dodatkami.

źródło: Kaś

niedziela, 9 października 2011

Bananowe naleśniki i retrospekcje z Rawy Blues.

B;ues wielu ludziom kojarzy się ze smutnymi panami w melonikach, szarpiącymi kontrabas. Z czymś, co trwa strasznie długo i usypia, a człowiek zaczyna marzyć o disco polo. NIC bardziej mylnego. Jeśli ktoś nie wierzy, zapraszam na przyszłoroczną Rawę Blues w Katowicach.
Trwająca 12 godzin Rawa minęła jak 30 minut. Nie mam słów, aby opisać ten festiwal. Wspominać będę długo niesamowitą muzykę, świetnych ludzi, największe światowe gwiazdy bluesa. Być tam tuż pod sceną, mieć tych ludzi na wyciągnięcie ręki... bezcenne. Wiem też już, że dla C.J. Cheniera i Cooreya Harrisa, pojadę nawet na koniec świata a nie tylko do Katowic. Czekam na kolejną edycję, przebieram nogami z niecierpliwości i szukam kolejnych bluesowych festiwali.

Naleśniki bananowe. Delikatne, arommatyczne (zapach w kuchni podczas smażenia jest po prostu obłędny), pyszne, mocno bananowe w smaku. I chyba nikt, nawet ich nie próbując nie będzie miał wątpliwości, że najlepiej smakują z Nutellą ;)



NALEŚNIKI BANANOWE /ok. 12 naleśników/

- 14 łyżek mąki
- 0,7 l mleka
- 2 jajka
- 3 banany
- szczypta soli

Jajka, mąkę, mleko i sól zmiksować, odstawić na 30 minut (odstawiłam na jakieś 15 min). Dodać pokrojone w plasterki banany, zmiksować masę blenderem*. Smażyć naleśniki na niewielkiej ilości tłuszczu.
Najlepsze są ciepłe, posmarowane Nutellą.

*jeśli nie posiadamy blendera można banany dokładnie rozgnieść na papkę widelcem i wymieszać z ciastem zwykłym mikserem lub trzepaczką

źródło:co na obiad

A w ramach umilenia popołudnia polecam...

Wiecie, że gdyby nie mężczyzna grający na tarle, ta muzyka brzmiałaby zupełnie inaczej? ;)

piątek, 7 października 2011

Placki serowo-dyniowe.

Zgodnie z obietnicą - ciąg dalszy dyni ;) Póki co zużywam ją w kawałkach, bo nie mogę doprosić się mamy, żeby kupiła słoiczki na puree. Co więcej, pomimo, że cały czas jest w użytku to dynia wciąż zajmuje większą część mojej lodówki. Zaczynam się jej bać - chyba się tam rozmnaża przez podział czy coś.
Placki są delikatne i puszyste. W oryginale z rodzynkami, ja pominęłam, bo nie lubię. Polecam na śniadanie, obiad, przekąskę, kolację... na każdy posiłek i każdą porę dnia ;)



PLACKI SEROWO-DYNIOWE /2 porcje/

- 200 g miąższu dyni (waga bez skóry)
- 1 łyżka masła
- 200 g mielonego białego sera (użyłam "wiaderkowego")
- 2 łyżki fruktozy
- 1 łyżka cukru wanilinowego
- 2 jajka
- 4-5 łyżek mąki (u mnie orkiszowa jasna)
- 1/2 łyżeczki cynamonu

Dynię zetrzeć na tarce o małych oczkach. Na patelni rozgrzać masło i smażyć, aż dynia będzie miękka, ostudzić. Połączyć z serem, fruktozą, cukrem, cynamonem i żółtkami. Białka ubić i razem z mąką dodać delikatnie do masy (ma być gęsta). Smażyć na tłuszczu* placki wielkości łyżki na niedużym ogniu. Podawać ciepłe  cukrem pudrem.

*to bardzo ważne, bo placki mocno przywierają nawet do teflonu, szczerze mówiąc oprócz tłuszczu do smażenia, dodałabym łyżeczkę oleju do samego ciasta. Placki można potem osączyć na papierowym ręczniku.

środa, 14 września 2011

Cynamonowe pancakes z bananami i zaproszenie do akcji

Dziś na 3 lekcję, więc poza zrobieniem zapomnianego zadania z WOSu, mogłam zafundować sobie pancakes.
Miały być z jabłkiem. Ale patrzyły na mnie z mikrofalówki banany, które absolutnie domagały się zjedzenia. Czy mogłam im odmówić? Piszę więc o funkcjach konstytucji, rozkoszując się bananowymi plackami.

Ale zanim przepis, druga sprawa.
Zapraszam wszystkich serdecznie do akcji Bananowy song na mikserze. Banany w każdej formie - słodkiej, wytrawnej, na zimno, na ciepło... Zbierzmy bazę bananowych przepisów na nadchodzące zimowe dni, kiedy maliny czy truskawki będą jedynie marzeniem.

1. Akcja trwa od 15.09 do 31.12
2. Można dodawać przepisy archiwalne, ale nie starsze niż 1.09
3. Proszę o umieszczenie w poście linka do akcji lub baneru.

To tyle, zapraszam do zabawy oraz na przepis na pancakes :)



CYNAMONOWE PANCAKES Z BANANAMI I PŁATKAMI OWSIANYMI
(1 porcja, 4 spore placki)

1/3 szklanki mąki pszennej pełnoziarnistej
2 łyżki płatków owsianych
1/2-3/4 szklanki maślanki (zależy od jej gęstości)
3/4 łyżeczki proszku do pieczenia
1/4 łyżeczki sody
1 łyżeczka cynamonu
1 białko
1 łyżeczka oleju
2 łyżeczki brązowego cukru
1/2 banana pokrojonego w dość cienkie plasterki

Wymieszać osobno maślankę z białkiem i olejem i mąkę z cukrem, płatkami, proszkiem i sodą. Dodać składniki suche do mokrych, wymieszać trzepaczką. Dodać plasterki banana, wymieszać ostrożnie łyżką.
Wykładać na rozgrzaną patelnię (u mnie - po 2 łyżki ciasta na jeden placek) i smażyć bez tłuszczu, przewracając na drugą stronę gdy na poweirzchni pojawią się pęcherzyki, a boki zetną.


poniedziałek, 5 września 2011

Orkiszowe placuszki z serka wiejskiego.

Skończyły się domowe obiady, zaczęły zapiekanki w biegu, w najlepszym wypadku - odgrzanie czegoś z zamrażalnika. Jednak nie narzekam, bo szybkie tempo życia, wczesne wyjścia i późne powroty do domu to to co uwielbiam. Mając choć odrobinę czasu na nudę, stanowczo bym umarła. Pozdrawiam znad "Przedwiośnia" czytanego jesienią, która przypomina lato.

Te placuszki to jedne z moich ulubionych, bo można modyfikować je w dowolny sposób - dodać cynamon czy przyprawę korzenną, lub też, w wersji na słono, paprykę, curry... Możliwości są nieskończone. Zapieczony serek fantastycznie się ciągnie, a śniadanie syci na długo. Zmodyfikowany przeze mnie przepis Sue.



PLACUSZKI Z SERKA WIEJSKIEGO (1 porcja)

1 opakowanie serka wiejskiego (150 g)*
2 łyżki mąki orkiszowej pełnoziarnistej
1 białko
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
dowolne dodatki (cukier, cynamon, kardamon, imbir, owoce/ papryka, pomidor, sól, pieprz, curry, ostra papryka, lub co tylko wam się zamarzy ;))

Białko roztrzepać, serek lekko odsączyć. Wymieszać wszystkie składniki i smażyć na lekko naoliwionej patelni, przewracając placki gdy powierzchnia  będzie ścięta. Podawać z ulubionymi dodatkami - u mnie na zdjęciu konfitura jagodowa i śliwki.

*Jeśli korzystacie z serka 200 g (takie też są), należy dodać 3 łyżki mąki