Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przyprawa korzenna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przyprawa korzenna. Pokaż wszystkie posty

środa, 14 marca 2012

Misja: pokolorować talerz.

W planie miała być po prostu owsianka. Zwykła, bez dodatków.
Jednak patrząc na zmianę na burą pogodę za oknem i burą masę w garnku, stwierdziłam - tak być nie może.
Otwarłam lodówkę w poszukiwaniu jakiegoś kolorowego akcentu.
Już miał być jogurt truskawkowy, kiedy nagle, olśnienie - marchewka.
A jak marchewka to oczywiście przyprawa korzenna.

Dla wszystkich, którym znudziła się zwykła owsianka.



MARCHEWKOWO-PIERNIKOWA OWSIANKA /1 porcja/

  • 5 łyżek płatków owsianych (lub jęczmiennych, orkiszowych, żytnich, pszennych)
  • 1 łyżka otrąb pszennych
  • 1/3 szklanki mleka
  • 1 łyżeczka cukru
  • 1 średnia marchewka, starta na dużych oczkach.
  • 1/2 łyżeczki przyprawy do piernika
Płatki i otręby wymieszać w małym garnku, zalać ciepłą wodą do poziomu płatków. Odstawić na 10 minut, aby napęczniały. Dodać mleko, cukier i przyprawę korzenną, postawić na średnim gazie, zagotować. Gotować często mieszając,, aż do uzyskania ulubionej konsystencji (ja lubię na gęsto). Dodać marchewkę, gotować jeszcze chwilę.

środa, 21 grudnia 2011

Puszyste pierniczki w ilościach hurtowych.

Nie lubię zimy. Jako urodzona w czerwcu chyba już podświadomie najbardziej kocham słońce i upał, a odrzuca mnie od śniegu i mrozu. Gdybym kiedyś przeżyła białą (nie błotno-szarą), filmową czy wręcz bajkową zimę, być może zmieniłabym zdanie. Zima kojarzy mi się jednak póki co jedynie z błotem, oblodzonymi chodnikami, tłokiem w autobusach i odmrożonymi kończynami. Kiedy wracałam dziś do domu, zaczął padać śnieg. Byłam jedną z niewielu w autobusie, która nie wyrażała radości. No cóż - oby do lata.

W tym roku nie mam zbyt wygórowanych planów na wigilię. Większością spraw zajmie się mama, mnie pozostają tylko kapuśniaczki i pierniczki. Piekłam je pierwszy raz rok temu i z miejsca zakochała się w nich cała rodzina. Mięciutkie i puszyste, takie jakie lubię. Nie trzeba czekać, aż zmiękną, można wcinać prosto z blachy.
Wycinanie ciastek polecam osobom z małymi dziećmi, lub mężczyznami niezadowolonymi z odsunięcia ich na drugi plan z powodu pieczenia*. Radość na ich twarzy przy wybieraniu foremek i obserwowaniu pieczenia z nosem przy szybie piekarnika - bezcenne :D

*chociaż... czy to w ogóle jakaś różnica? ;)



PUSZYSTE PIERNICZKI /3 spore miski/
  • 1 kg mąki
  • 3 łyżki kakao
  • 400 g miodu (u mnie lipowy, dlatego pierniczki są jasne)
  • 250 g margaryny
  • 6 łyżeczek przyprawy do piernika (polecam Kotanyi)
  • 200 ml kwaśnej śmietany 18% (w temperaturze pokojowej)
  • 3 łyżeczki sody oczyszzonej
  • 1 szklanka cukru
  • 3 białka
  • 8 żółtek
Śmietanę wymieszać z sodą, odstawićna 10 minut (powinna zwiększyć objętość).
Miód zagotować z przyprawą do piernika, rozupuścić w nim margarynę, ostudzić. Mąkę wymieszać z kakao w dużym garnku. Białka ubić na sztywną pianę, cały czas ubijając dodawać stopniowo cukier, a następnie po jednym żółtku.
Do mąki dodać masę jajeczną, wymieszać drewnianą łyżką, dodać miód, wymieszać, dodać śmietanę, wymieszać. Ciasto będzie dość rzadkie. Odstawiamy je przykryte suchą ścierką w chłodne miejsce na ok. 24 godziny, aby zgęstniało.

Na następny dzień zagniatamy ciasto, wałkujemy mocno podsypując mąką na grubość ok. 3 mm (im grubsze pierniczki tym smaczniejsze), wycinamy ciastka. Pieczemy 7-9 minut w 180 stopniach (po wyjęciu z piekarnika mogą być zupełnie miękkie, po paru minutach lekko stwardnieją).
Można polukrować. Przechowywać w szczelnym pojemniku.


źródło:moje wypieki

czwartek, 1 września 2011

Piernikowe pełnoziarniste gofry na początek szkolnych zmagań.

I ruszyło. Hasło "matura" pojawiło się jeszcze zanim weszłam do szkoły. Jeszcze zanim podpadłam za nieodpowiedni strój galowy. Zanim poznałam podział godzin. Trochę smutne mimo wszystko jest to, że ostatni raz spisywałam dziś plan lekcji i zmieniony rozkład dzwonków. Że wykorzystam już wkróce ostatnie w swoim życiu nieprzygotowania ;) Ale muszę przyznać, że... uwielbiam być maturzystką :) Szczególnie za piątki, kiedy wchodzę do szkoły na 2 lekcje polskiego o 7.30 i wychodzę z niej 0 9.45. A jutro te 2 godziny upłyną na szkoleniu o deklaracjach maturalnych.
Ostatni rok. Wiem jednak, że z moimi przyjaciółmi będę... może nie na zawsze. Ale na pewno bardzo długo.

To właśnie oni pokazując mi po raz kolejny jak bardzo mnie znają, sprezentowali mi na 18 urodziny gofrownicę. Czasem mam wrażenie, że bardziej podarowali ją samym sobie, bo od tego czasu nie wychodzą prawie z mojego mieszkania, z nadzieją na gofry ;)
Dziś zdecydowanie nie letnio. Bardziej... świątecznie? Bo zapach piernika rozchodzący się po domu w trakcie pieczenia sprawił, że brakowało mi tylko śniegu za oknem i choinki w salonie. Gofry najlepsze z powidłami śliwkowymi.
Przepis to własna inwencja twórcza, w oparciu o różne źródła.



PEŁNOZIARNISTE PIERNIKOWE GOFRY (2 gofry)

1/2 szklanki mleka
1 białko
1 łyżka roztopionego masła (ew. oleju)
1/3 szklanki mąki pszennej pełnoziarnistej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka przyprawy do piernika
2 łyżeczki cukru trzcinowego

Wymieszać osobno suche i mokre składniki, połączyć. Gofownicę lekko wysmarować olejem. Czas pieczenia zależy od gofrownicy (u mnie ok. 6-7 min). Odłożyć gotowe gofry na kratkę, aby nabrały chrupkości. Podawać z ulubionymi dodatkami - u mnie powidła z suszonej śliwki (!), waniliowy serek homogenizowany, płatki migdałów i owoce.