Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciastka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciastka. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 20 lutego 2012

Ręce pachną cynamonem...

Nie wiem kto odkrył cynamon. Ale w imieniu ludzkości - dziękuję.
Przyprawa bez, której - czy to w ciastkach, kawie, owsiance - żyć nie umiem.
Chłonę ten jesienno-zimowy aromat i choć cynamon to moja miłość, czekam na wiosnę i jej zapach: truskawkowo-rabarbarowy.



CYNAMONÓWKI /ok. 25 ciasteczek/
  • 150 g mąki pszennej
  • 150 g mąki orkiszowej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 2/3 szklanki brązowego cukru + 2 łyżki
  • 2 łyżeczki cynamonu + 1/2 łyżeczki
  • 1 jajko
  • 120 g masła
  • spora szczypta cukru waniliowego lub aromat waniliowy
Masło ubić z 2/3 szklanki cukru. Dodać jajko, zmiksować. Wymieszać mąki, 2 łyżeczki cynamonu, proszek do pieczenia i cukier waniliowy, dodać do masy, zagnieść ciasto. Zawinąć w folię, schłodzić 30 min.
Wymieszać 2 łyżki cukru i 1/2 lyżeczki cynamonu.
Z ciasta formować kulki, lekko je spłaszczać, posypywać cynamonowym cukrem (sporo mi zostało, ale wykorzystałam rano do kawy :))
Piec w 200 stopniach 20-25 minut.


środa, 21 grudnia 2011

Puszyste pierniczki w ilościach hurtowych.

Nie lubię zimy. Jako urodzona w czerwcu chyba już podświadomie najbardziej kocham słońce i upał, a odrzuca mnie od śniegu i mrozu. Gdybym kiedyś przeżyła białą (nie błotno-szarą), filmową czy wręcz bajkową zimę, być może zmieniłabym zdanie. Zima kojarzy mi się jednak póki co jedynie z błotem, oblodzonymi chodnikami, tłokiem w autobusach i odmrożonymi kończynami. Kiedy wracałam dziś do domu, zaczął padać śnieg. Byłam jedną z niewielu w autobusie, która nie wyrażała radości. No cóż - oby do lata.

W tym roku nie mam zbyt wygórowanych planów na wigilię. Większością spraw zajmie się mama, mnie pozostają tylko kapuśniaczki i pierniczki. Piekłam je pierwszy raz rok temu i z miejsca zakochała się w nich cała rodzina. Mięciutkie i puszyste, takie jakie lubię. Nie trzeba czekać, aż zmiękną, można wcinać prosto z blachy.
Wycinanie ciastek polecam osobom z małymi dziećmi, lub mężczyznami niezadowolonymi z odsunięcia ich na drugi plan z powodu pieczenia*. Radość na ich twarzy przy wybieraniu foremek i obserwowaniu pieczenia z nosem przy szybie piekarnika - bezcenne :D

*chociaż... czy to w ogóle jakaś różnica? ;)



PUSZYSTE PIERNICZKI /3 spore miski/
  • 1 kg mąki
  • 3 łyżki kakao
  • 400 g miodu (u mnie lipowy, dlatego pierniczki są jasne)
  • 250 g margaryny
  • 6 łyżeczek przyprawy do piernika (polecam Kotanyi)
  • 200 ml kwaśnej śmietany 18% (w temperaturze pokojowej)
  • 3 łyżeczki sody oczyszzonej
  • 1 szklanka cukru
  • 3 białka
  • 8 żółtek
Śmietanę wymieszać z sodą, odstawićna 10 minut (powinna zwiększyć objętość).
Miód zagotować z przyprawą do piernika, rozupuścić w nim margarynę, ostudzić. Mąkę wymieszać z kakao w dużym garnku. Białka ubić na sztywną pianę, cały czas ubijając dodawać stopniowo cukier, a następnie po jednym żółtku.
Do mąki dodać masę jajeczną, wymieszać drewnianą łyżką, dodać miód, wymieszać, dodać śmietanę, wymieszać. Ciasto będzie dość rzadkie. Odstawiamy je przykryte suchą ścierką w chłodne miejsce na ok. 24 godziny, aby zgęstniało.

Na następny dzień zagniatamy ciasto, wałkujemy mocno podsypując mąką na grubość ok. 3 mm (im grubsze pierniczki tym smaczniejsze), wycinamy ciastka. Pieczemy 7-9 minut w 180 stopniach (po wyjęciu z piekarnika mogą być zupełnie miękkie, po paru minutach lekko stwardnieją).
Można polukrować. Przechowywać w szczelnym pojemniku.


źródło:moje wypieki

środa, 16 listopada 2011

Ciasteczka kokosowe z płatków orkiszowych.

Ilość miłych chwil w ostatnim czasie i moje pozytywne nastawienie do życia zaczynają być, aż przerażające. Spokój i brak strachu o to co zdarzy się za chwilę oraz nieprzejmowanie się drobnymi niepowodzeniami, a jednocześnie spontaniczność, radość z każdej nawet najmniejszej rzeczy i wiara w siebie mimo wszystko. Pierwszy raz od dłuższego czasu łapię życie absolutnie pełnymi garściami.
To chyba zapach świąt. Oby trwał.




CIASTECZKA KOKOSOWE Z PŁATKÓW ORKISZOWYCH /ok. 20 ciasteczek/


  • 1 szklanka płatków orkiszowych
  • 1/2 szklanki mąki orkiszowej pełnoziarnistej
  • 1/2 szklanki wiórków kokosowych
  • 2 łyżki brązowego cukru (dałam 4, następnym razem dam 3 i to będzie wersja idealna)
  • 75 g margaryny bezmlecznej w temperaturze pokojowej (użyłam masła, trochę przytopionego, bo za dużo czasu spędziło w mikrofalówce ;))
  • 1 jajko
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia (mój dodatek)
Wymieszać suche składniki, dodać jajko i margarynę, wyrobić ciasto (ja zmiksowałam). Zwilżonymi dłońmi formować kulki wielkości orzecha włoskiego, układać na papierze do pieczenia, lekko spłaszczyć.
Piec 15-20 minut w 180 stopniach, aż się zezłocą. Odczekać chwilę przed zdjęciem z blachy, aby stwardniały.


źródło:tylko spróbuj