Nazbierało się tych przepisów do dodania, nazbierało... A jeśli wszystko sprawnie pójdzie, dziś do listy dołączą kolejne trzy. Lekko przeraża mnie wizja roku szkolnego, kiedy sporo jest dni, gdy na śniadanie jem kupione w drodze do szkoły jabłko i drożdżówkę, na obiad gotową kanapkę ze sklepu, a na kolację, to co uda się wygrzebać z dna lodówki - bo przecież nikt nie miał czasu zrobić zakupów.
Na razie jednak, zupełnie nieprzygotowana do szkoły (zeszyty nie kupione, wakacyjna lektura nieprzeczytana, sukienka na rozpoczęcie nie wybrana ;)) nałogowo piekę granolę. I to nie byle jaką. Tę jedną, jedyną, ulubioną - kokosowo-migdałową. Ilość składników można oczywiście dowolnie modyfikować, w zależności od upodobań.
A zapach w trakcie pieczenia... Obłędny.
KOKOSOWO-MIGDAŁOWA GRANOLA
1 szklanka płatków owsianych
2 łyżki otrębów pszennych
1 łyżka otrębów owsianych
1/2 szklanki płatków jęczmiennych
1 łyżka poppingu z amarantusa
2/3 szklanki dmuchanego orkiszu
5 łyżek wiórków kokosowych
3 łyżki płatków migdałowych
2 garście migdałów (dałam blanszowane)
5 łyżek wody
3 łyżki oliwy
4 łyżki miodu
opcjonalnie: suszona żurawina, chipsy bananowe
Blaszkę wyłożyć papierem do pieczenia. Suche składniki wymieszać i wysypać na blachę. Dodać wodę, oliwę i miód, dokładnie przemieszać. Piec w 150 stopniach 40-50 minut, do zbrązowienia, mieszając co około 10 minut.