piątek, 1 marca 2013

I co ja zrobię z tymi ziemniakami?

Odkąd mieszkam w Poznaniu zaprzyjaźniłam się z jednym z popularnych polskich dyskontów. Zapewne dlatego, że jest to jedyny sklep w okolicy w, którym za bułkę płacę mniej niż 1,50.
Jednak ma on jedną zasadniczą wadę. A w sumie dwie. Ziemniaki i cebula.
Obydwa wyżej wspomniane produkty sprzedawane są bowiem jedynie w 2,5 kg paczkach.
Cebulę jeszcze jakoś zużyję. Ale ziemniaki?
Jestem absolutnie antyziemniakożerna. W zasadzie używam ich tylko do zupy ogórkowej i jako dodatku do jajka w sosie koperkowym. I co ja niby mam zrobić z tymi pozostałymi 2 kilogramami?

Hm. Wrzucić do garnka, dodać trochę tego i tamtego.

Otrzymujemy gulasz.



POMIDOROWY GULASZ Z ZIEMNIAKÓW I KURCZAKA /1 duża porcja/

  • 3 duże ziemniaki
  • 1 filet z kurczaka
  • 1 puszka krojonych pomidorów
  • 1 cebula
  • 1 łyżeczka papryki w proszku
  • 1/2 łyżki mąki.
  • przyprawa do kurczaka
  • sól i pieprz 
Ziemniaki obrać i ugotować.
Cebulę pokroić w drobną kostkę, podsmażyć na oliwie. Dodać pokrojony filet z kurczaka, oprószyć przyprawą, usmażyć.
Dodać ziemniaki, poomidory i paprykę. Gotować na małym ogniu ok. 5 minut. Odlać trochę sosu, rozetrzeć w nim mąkę i mieszając dolać do patelni, gotować chwilę aż sos zgęstnieje.
Doprawić do smaku solą i pieprzem.

6 komentarzy:

  1. Świetnie sobie poradziłaś z nadmiarem ziemniaków, jestem pewna, że gulasz był pycha :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie przepadam za zmiemniakami ;p ale wersja bez też wydaje się ok . Nominuję do Versatile Blogger Award jeśli jesteś zainteresowana to zapraszam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Rzadko kiedy mam ziemniaki w domu, ale chyba warto byłoby je kupić, bo lubię takie dania :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też rzadko jem ziemniaki, najczęściej w zupie, czasem w sałatkach (żydowskiej). też mnie denerwuje że sprzedają od razu 2,5 kg a nie np. 1kg.

    OdpowiedzUsuń
  5. ja po długim poście ziemniakowym (około 3 lat) wróciłam jako ta córa marnotrawna do nich i jestem zachwycona - robię właśnie takie gulasze, dodaję do zup, jadam lekko przypieczone z sosem sojowym albo olejem dyniowym. Robię niemieckie kartofel salad. mniam
    poza tym przypominam o plackach ziemniaczanych, kopytkach i innych kluchach ziemniaczanych. Widzę że stałaś się z przymusu poznańską pyrą ;) hihi
    Monika

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny blog, będę wpadać + wpadnij na kilka sekund http://luuvmy.blogspot.com/ xx

    OdpowiedzUsuń

Wasze komentarze to najlepsza mobilizacja.